Gabriel Fleszar - Joszka kraniec • correction
polish
Twój oddech już zwyczajnie zgasł
I minął lunatyczny sen
Zerwałeś srebrną nić
By przerwać ludzi ślepy bieg
Czy lepiej ci
Gdzieś po drugiej stronie
Czy łatwiej gdy nie czujesz nic
Tam gdzie nie dociera nieskończony
refrain:
Ból istnienia, ból
Kiedyś minie
Żal pozostanie i tak
A mogłeś przecież żyć
To nie zmieniło nic
Pozostał tylko żal
Mogłeś przecież żyć
Zamknąłeś drzwi a życia klucz
Rzuciłeś na przepaści dno
Nie mogłeś zmienić nic
Wybrałeś w jedną stronę lot
Na drugi brzeg
Gdzieś po tamtej stronie
Na drugi brzeg
Daleko stąd
Tam gdzie nie dociera nieskończony
refrain
Czy to miało sens
Czy świat zrozumie ciebie
Zgasły płomienie
Wiatr przegonił biały dym
Teraz wiesz wszystko to
Staje się wspomnieniem
Pozostanie nieskończony nie nie
Nieskończony
refrain